Tuesday, July 21, 2015

GIŻYCKO

Giżycko. Tu spędziłam moje jedyne 5 dni "urlopu" w te wakacje. Byłam tu już nie raz i nie dwa, ale za każdym razem odkrywam coś nowego. To małe miasteczko na mazurach na pewno większości jest znane, bardzo łatwo jest się tu poruszać bez żadnej mapy i wskazówek miejscowych. Przyjechałam tu zregenerować siły i odwiedzić dziadków. 

Miasto jest typowo turystyczne, ale zauważyłam, że mało młodych ludzi tu przyjeżdża, raczej rodziny z dziećmi. Dlaczego? Brakuje tu klubów i miejsc, gdzie można się "wyszaleć" i pokazać. A szkoda, bo jest i plaża, i pare rzeczy można pozwiedzać, pospacerować, pocieszyć oko. I noclegi są w bardzo okazyjnych cenach, bo już od 25 zł za dobę.







Jedną z największych atrakcji turystycznych jest wieża ciśnień, która raptem kilka lat temu została wyremontowana i otwarta w charakterze małego muzeum, gdzie możemy nacieszyć oko małą kolekcją obrazów, zdjęć, pamiątek i bibelotów związanych codziennym życiem okolicznych mieszkańców na przestrzeni minionych lat. A na samej górze czeka nas najlepsze: nastrojowa kawiarnia i taras widokowy, z którego widać panoramę całego miasta, a nawet i więcej.










Jeśli chodzi o jedzenie, to można tu zjeść tradycyjnie to co wszędzie czyli gofry, lody, kukurydza, ale jest pare fajnych miejscówek z nieco bardziej interesującym jedzeniem. Bardzo popularna w Giżycku jest cukiernia "U Adama", gdzie można zjeść dobre ciastko już za 3 złote.


Od wiosny aż do jesieni można tu wynająć jacht, łódkę czy inny pojazd poruszający się po wodzie. Bardzo popularne stało się "wpadanie" do Giżycka na wycieczkę statkiem po jeziorze Niegocin.

No i nieodłącznym elementem krajobrazu plażowego Giżycka od lat jest wesołe miasteczko, gdzie można sprawdzić swoją odwagę i pokonywać lęki ;) Definitywnie warto tu przyjeżdżać na wakacyjny odpoczynek.

 Zdjęcia: ja




No comments:

Post a Comment

Thank you for every single comment
I answer every question under the same post